Przekładnia główna
Póki nie rozebrałem dyfra myślałem, że najbardziej skomplikowanym elementem będzie silnik...
Zacznijmy może tradycyjnie... :) Od samego początku.
Po zdjęciu z motocykla zacząłem rozbierać dyferek. Smarowany był mieszaniną smaru i oleju. Wszystko zostało rozebrane, opstrykane aparatem, uwolnione od glutów smarowidła i zapakowane na czas leżakowania.
Ze zgrozą rozkręcałem dyferek oglądając kolejne łożyska. Poskładanie tego do kupy nie będzie łatwe.
Zanim przejdziemy do etapu składania zajmiemy się polerowaniem :) Umyty i przygotowany do polerowania:
Zgrubnie przetarty dla wyrównania powierzchni
Tutaj już trochę bardziej wygłaskane. Dla kontrastu z drugim elementem :)
Teraz już lusterko. No, wstępne. Na tyle żeby ładnie wyglądało, ale jeszcze zbyt matowe żeby można było powiedzieć, że robota skończona.
Tutaj jest jeszcze link do drobiazgów:
Osłony krzyżaków.
Pniżej natomiast :) Jest obudowa dyfra po szkiełkowaniu i wybłyszczaniu. Zrodziła się możliwość, aby nie wysyłając części "w Polskę" sprawdzić jaki będzie efekt. Samo szkiełkowanie matuje element, wybłyszczanie z kolei nadaje połysk. Przypomina to coś jak szczotkowane aluminium - błyszczące, ale nie ma lustra. Szkiełkowanie zostało wykonane przez firmę Korund ze Szczecina. Piaskują i szkiełkują drobne elementy z zajebistą precyzją :) Sprawdzimy jak bardzo szkiełkowanie ułatwi "wylustrzanie" elementów :)
Kolejna partia zdjęć. Jak się okazało szkiełkowanie o kant dupy można rozbić :) Chcąc zrobić element "na lustro" można sobie spokojnie odpuścić szkiełkowanie, ale jeśli ma być matowy to można się pokusić o wydanie paru groszy.
R.