
Facebook, którego nieznoszę, obiecuje mi, że jeśli sięgnę stu lajków, to pojawią mi się dodatkowe opcje statystyki promocji strony. Strasznie jestem ciekaw, cóż to takiego będzie.
Dziś mam nowy temat. Po siedmiu miesiącach dostałem amortyzatory po regeneracji i po kolejnych trzech zebrałem się za ich zamontowanie...
Tutaj są zdjęcia.
R.
Tylny błotnik doczekał się w końcu szparunku. Tyle jest z nim ceregieli przy ściąganiu, że malowanie odkładałem przez kilka miesięcy. W końcu przy okazji poprawiania instalacji elektrycznej nadarzyła się sposobność.
Nowe zdjęcia znajdziecie na końcu
tego materiału.
R.
Dorzucam kolejny rozwikłany problem. Oczywiście ku przestrodze, bo trochę mi wstyd, że do tego dopuściłem i w zasadzie nie ma się czym chwalić ;) Link jest tutaj, a ja muszę już lecieć ;).
Jak mi jakiś link nie działa to mi mówcie od razu ;)
R.
Dobra, udało się wrzucić coś nowego ze zdjęciami ;) Wymieniłem uszkodzone elementy tylnego hamulca. Link jest tutaj, a ja muszę już lecieć.
R.
Jak wiadomo, nie samymi motocyklami człowiek żyje, więc nie marudzić mi tutaj. Nawydarzało mi się ostatnio wszystkiego dookoła i zwyczajnie nie miałem głowy do strony, ani ruska. Na szczęście w większości działy się dobre rzeczy :) Nie rozczulając się zbytnio pochwalę się jedynie, że jestem od kilku miesięcy szczęśliwym tatą :)
Do rzeczy jednak, do rzeczy... Zabrałem się w końcu za naprawę hamulców w tylnym kole. A! No i najważniejsze! Po ponad pół roku dostałem od Jacka Tomaszewskiego amortyzatory po remoncie. Kombinował najróżniejsze patenty żeby zreanimować moje amorki, ale w końcu udało mu się. Mogę nareszcie wypierniczyć te indyjskie zastępczaki, które mam założone teraz. Z nowych rzeczy mam też przygotowany do montażu alternator od Jacka. Przed wyjazdem na drogę w tym roku koniecznie muszę zmienić instalację na 12V. Pewnie już to pisałem, ale doszedłem do wniosku, że skoro instalacja elektryczna mojego motocykla nie była projektowana na dzisiejsze wymogi to należy ją do nich dostosować, tak żeby jazda na światach w ciągu dnia była możliwa. Dobra, niech coś dla Was przygotuję...
R.
Zamiast smażyć karkówkę i popijać browarek postanowiłem przepędzić pająki z garażu i zrobić coś przy rusku... No bo przecież nie pojeździć...
R.


