21-03-2010r
Kilka fotek więcej

Zdjęcia tylnego koła w komplecie i więcej zdjęć obudowy dyfra. Ten element był szkiełkowany, a następnie wybłyszczany. Pojawiła się nowa firma w Szczecinie, która zajmuje się piaskowaniem i szkiełkowaniem. Firma nazywa się Korund. Adres na stronkę to www.piaskowanie.szczecin.pl, stronka wciąż w rozbudowie, ale zdjęcia można pooglądać. Ja jestem bardzo zadowolony z jakości roboty. Postaram się napisać coś na temat samej technologii szkiełkowania i piaskowania stosowanej w tej firmie. Może uda się wrzucić jekieś fotki?
Na dziś wystarczy. Następny kontakt prawdopodobnie w przyszły weekend, bo tydzień zapowiada się bardzo pracowicie...
R.

16-03-2010r
Pourodzinowo

Dziś mamy dwie nowości. Osłony krzyżaków oraz zaczęty temat przekładni głównej. Przekładnię wrzuciłem do kosmetyki, bo na razie opisuję etap polerowania obudowy, będę musiał podzielić ten wątek na kosmetykę i mechanikę, ale póki co niech to będzie w qpie. Tak jak piszę o przekładni - mam wrażenie, że to będzie element najtrudniejszy do ogarnięcia. Mnogość wszystkiego zawartego w aluminiowej obudowie trochę mnie przeraża :) Zostało kilka elementów, by ją poskładać na dobre i zaleć olejem. Może uda się w przyszłym tygodniu. Osłony krzyżaków właściwie powinny być razem w wątku o przekładni. Z racji tego, że lubię wstawiać niusy, gdzie mogę pokazać duży kontrast przed i po pracy nad danym elementem - zrobiłem z tego dodatkowy wątek.
Już niedługo Berlińskie Dni Motocyklowe :) oznacza to nową galerię :) przegląd nowości, no i to co najprzyjemniejsze - będzie można poprzymierzać się do nowych motocykli :) Może tym razem Honda wystawi jakieś stoisko? A gdyby tak postawili jeszcze nową VFR? Mmmm... :)
R.

9-03-2010r
Zerkam, zerkam ;)

Ano zerkam :) Staram się przygotowywać materiał z zaległości i robić rzeczy aktualne. Od ostatniegu wpisu przybyło kilka anglojęzycznych podstron w części opisowej remontu. Dziś zdecydowałem się na wpis ze względów szczególnych :) Transport gondoli do Piotrka, który ją piaskował :)
Tak sobie przeglądam ostatnio aukcje i z przerażeniem stwierdzam, że niedługo posiadanie i utrzymanie rusa będzie luksusem... Ceny części od dwóch lat rosną i jakoś nie widać końca. Owszem zdarzają się sprzedawcy, którzy przełamują wysokie ceny, ale rzadko i na krótko. Ja wiem, że każdy chce zarobić :) Sprzedawców co raz więcej, ale jakoś ze sobą nie konkurują :)
Dobra nie smucę, działam.
R.

3-03-2010r
Re: Czy chrom dobrze leży?

Dziś bez zdjęć. Dostałem maila od Leona z zapytaniem czy jestem zadowolony z jakości powłok galwanicznych z nowego zakładu. Miałem ten temat poruszyć wczoraj, ale nie znalazłem czasu. Dziś załączam komentarz i odpowiadam na pytanie.
Może na początek zacznę od tego dlaczego postanowiłem zmienić dotychczasowy zakład galwaniczny... Moje wątpliwości budziło to jak jest przygotowywany materiał do chromowania. Chromowane elementy potrafiły rdzewieć po leżakowaniu w domu. Zdażały mi się także reklamacje z powodu widocznych pod chromem rys na materiale świadczące o przygotowaniu na odpiernicz. Skoro jest powiedziane, że w cenę chromowania wliczone jest przygotowanie, to niech to będzie przynamniej dobrze zrobione. Muszę jednak przyznać, że tam gdzie chrom się trzymał był całkiem ładny. Kolega polecił mi nową chromownię z informacją, że robią bardzo dobrą robotę. Postanowiłem przetestować. No i... Właściwie... To do końca przekonany nie jestem. Odbiór materiału mnie lekko zszokował, bo musiałem wybierać swoje graty spośród innych leżących w skrzynkach... Gdybym nie zrobił wcześniej zdjęć to nie wiedziałbym czy odebrałem wszystko co moje. Majster miał co prawda zapisane, ale nie wszystko (kładę to na karb tego, że materiał przywiozłem po fajrancie i pewnie zapisywał na drugi dzień). Do teraz zastanawiam się czy małe nakrętki były trzy czy cztery... Przed oddaniem materiału do chromowania ustaliłem cenę na 300pln za całość. Odbierając materiał dowiedziałem się, że mam zapłacić 450pln. Nie wiem czy był to test mojej pamięci, czy... Czy co... W każdym razie zapłaciłem 300pln. Materiał był zrobiony poprawnie, na płaskich powierzchniach były widoczne rysy pod chromem, nie na wszystkich, ale na jednym znalazłem. Zobaczymy jak będzie się trzymał na gratach. Na plus dla drugiego warsztatu liczę przepolerowanie elementów cynkowanych - wyglądają prawie jak pochromowane. Przygoda z drugim - polecanym - zakładem. Skłania mnie do refleksji czy to był aby dobry pomysł. Myślę o tym w kategoriach doświadczenia i sprawdzeniu dostępnych alternatyw. Dla nich to kawał żelastwa, który ma błyszczeć - dla mnie ten kawał żelastwa to część mojego dzieła, od tego jak wykonują swoją pracę zależy efekt kilku lat dłubaniny i systematycznego opróźniania portfela. Tu jest chyba pies pogrzebany. Kwetia podejścia do zlecenia. Czy wrócę do poprzedniego zakładu? No nie wiem. Możliwe. Przynajmniej kwestie finansowe były jasne. Jeśli chodzi o koszta... Pierwszy zakład za chromowanie ruskiej felgi życzył sobie od 100 do 120pln, drugi zaczął od ceny 180pln za sztukę. Dopiero jak powiedziałem, że przy takich cenach to nie mamy o czym rozmawiać - ceny spadły. W pierwszym ustalało się cenę od elementu, zależała ona od jego wielkości i kształtu. W drugim... Na oko. Ma to swoje plusy, aczkolwiek trzeba dobrze zapamiętać ustaloną na początku cenę. ;)
Muszę sprawdzić jak dużo chromowania mi zostało i jakie są to elementy. Dowiem się także, czy pierwszy zakład cynkuje (niby powinien, ale głowy nie dam). Zobaczę ile będzie rzeczy do cynkowania i podejmę ostateczną decyzję.
R.

2-03-2010r
Chromy, cynki, patyny :)

Przedarłem się przez zdjęcia... Z nowości: osłony na nogi, dźwigienka wstecznego biegu zostaje seryjna, mocowania wózka bocznego wyszły całkiem nieźle... Odebrałem w zeszłym tygodniu pakiet drobiazgów z chromowania. No, może nie do końca drobiazgów, bo były też dwie felgi. W każdym razie nie mam na tyle czasu, żeby siedzieć i przygotowywać tak obszerne apdejty. Miały być jeszcze dzisiaj prądnica, dwie felgi, jedno koło, tylna przekładnia, drobiazgi do kosza, blok silnika i kilka innych pierdoł, ale jak zaczynałem obrabiać fotki to była 22, teraz jest 4:42... Dodaję to co udało się ubrać w kod i treść. Najwięcej czasu zajmuje przekopywanie archiwum :) W końcu nie robię tego od wczoraj ;) Katalog ze zdjęciami liczy (sprawdziłem przed chwilą) 3829 zdjęć (i kilka filmów). No nie ważne...
Już prawie jest z górki. Niewiele brakuje żeby robota mogła odbywać się w białych rękawiczkach :) Jak podniosą się temperatury zrobię rewolucję w warsztacie i postawię ruska na kołach po środku warsztatu (no... prawie, bo moja "japońska babcia" też musi się swobodnie mieścić), a wszystkie części rozłożę sobie na widoku i będę przykręcał i montował :) Będzie to niemal jak składanie zestawu Lego, tylko w troszkę innej skali.
R.

25-01-2010r
Postanowienia noworoczne...

W końcu udało się znaleźć chwilę na dodanie kilku fotek. Dosłownie kilku. Dzisiejszą nowością jest rama wózka bocznego, została ona ślicznie pomalowana lakierem proszkowym. Czekam teraz na dużą paczkę gratów z chromowania. Zmieniłem wykonawcę i niestety muszę trochę dłużej czekać, ale to mi akurat specjalnie nie wadzi. Wkurwia mnie za to panująca od świąt temperatura.
R.

30-11-2009r
"Muszę przystanąć w biegu, chociaż nigdzie nie dobiegłem"

Tym razem niewielka wrzuta. Przy okazji odbioru drugiej głowicy od piaskarza zwróciłem uwagę, że jeszcze nic o nich nie pisałem. Dlatego dodaję. Można tutaj oblukać. Będzie z nimi kupa roboty - żeberka :/ Leon podesłał mi fotkę swojego silnika od Jawki. Klasa. Mam nadzieję, że mój będzie wyglądał podobnie... Kiedyś... :) Myślę, że jak nieskończę go na swoje najbliższe urodziny to już go chyba nigdy nie skończę... Jeśli jednak uda mi się poskładać i uruchomić sowieta to wsiądę na niego i pojadę. Pojadę w pizdu, byle dalej od tego... Wszystkiego.
Ważna rzecz! Leon zwrócił mi też uwagę na to, że nie rozsyłam maili o aktualizacjach. Prawda, jeszcze trochę potrwa zanim skonfiguruję sobie outlooka pod ruskiego maila. Cierpliwości.
R.

29-11-2009r
Jest! Jest apdejt!

Tak jest. Są nowe zdjęcia, trochę zmian i zamieszania... Jak się komuś nie chce czytać to może od razu przejść tu i tu. Jak pisałem wcześniej straciłem część materiałów. Powoli je uzupełniam. Znalazłem kolejny backup, gdzie było trochę plików strony, które pozwoliły mi w miarę bezboleśnie uaktualnić stronę. Przy aktualizacji wcięło mi kilka postów. Raczej nie do odzyskania, ale były raczej mało warte uwagi ;). Z najważniejszych spraw... Nie mam już Niebieskiego. Sprzedałem go - mam wrażenie - w dobre ręce. Naprawiłem i sprzedałem. Jedyne co z niego zdemontowałem to zbiornik :) Głównie o zbiornik chodziło, więc nie mogło być inaczej. Sprzedałem Niebieskiego z dwóch powodów... Po pierwsze odwracał moją uwagę od Wasyla. Remont silnika, który ciągnął się przez miesiąc czasu uniemożliwiał prowadzenie prac przy Wasylu. Nie chciałem mieć wszystkiego rozgrzebanego, pomylić części itd. Przyznaję się bez bicia - poniosło mnie :) Pisałem, że dam radę ogarnąć obie maszyny, że nie porzucę prac przy Wasylu itd. Jak się okazało - pipa. Czerwony na jakiś czas poszedł w odstawkę. Nie wziąłem pod uwagę tego, że mając rusa na chodzie trzeba mu poświęcić odpowiednio dużo czasu, aby na chodzie był cały czas :). Drugim powodem były oczywiście względy finansowe. W każdym razie Niebieski trafił w dobre ręce i źle mu nie będzie.
Przez sprzedaż Niebieskiej jedenastki to musiałem przywrócić stronę do wersji jaka była przed Niebieskim. Zostaje tak jak było - przynajmniej póki nie skończę Wasyla. Jak już będzie zrobiony to może podejmę się kolejnego projektu. Materiał zdjęciowy z remontu silnika Niebieskiego przepadł, ale opisy, zdjęcia motocykla, dane techniczne, instrukcja i moje pseudo literackie wypociny w jego temacie ocalały :) Będzie to dostępne na stronie w nowej formie. W tej chwili najważniejsze jest uzupełnienie materiału o Wasylu.
Na dziś mam niewiele. Zdjęcia tłoków, pozwoliłem sobie zrobić fotki porównawcze tłoków zakupionych na Allegro i w znanym Wam pewnie Almocie. Chciałem przez to pokazać jak wyglądają "oryginały" :) tak, byście mogli sami ocenić czy warto i - wydaje mi się - jednoznacznie odpowiedzieć na pojawiające się na forach pytanie: "Jakie tłoki?". Rozumiem, że tłoki nie są do oglądania tylko do zapierdalania, jednak wrażenie solidniejszych sprawiają tłoki z Almotu. Nie chce mi się już bić piany w tym temacie. Zobaczcie sami.
Kolejne zdjęcia przedstawiają błotnik, założony do pasowania. Zdjęcia nie są najlepsze, wyszedł za mało czerwony :)
Rzutem na taśmę dodałem jeszcze kilka fotek przedniej tarczy kotwicznej. Wygląda lepiej niż ostatnio :)

R.

26-11-2009r
Utrata sił i motywacji...

...strasznie wkurwia. Dlaczego przez ponad trzy miesiące mnie tu nie było? Głównie z powodu zdarzenia, które rozwaliło mnie na łopatki. Skradziono mi laptoka, na którym miałem cały materiał dotyczący remontu rusa. Okoliczności w jakich straciłem kompa również nie były najprzyjemniejsze... Za każdym razem jak siadałem do strony musiało mi się o tym przypomnieć... O tym, że straciłem kilka miesięcy dokumentacji. Zniechęcało mnie to strasznie. Nie chciałem o tym myśleć. Bokiem wychodziło mi patrzenie na tą stronę... Wszystko co zostało mi o rusku to to co wisi na serwerze... Całe szczęście okazało się całkiem niedawno, że duża większość materiałów została automatycznie zarchiwizowana na starym dawno nie używanym dysku backupowym :). Niestety wszystko co było udokumentowane i opisane po marcu tego roku poszło się jebać. Samo to, że w końcu przemogłem się i napisałem coś na stronie to już progres. Teraz muszę dojść do ładu ze zdjęciami. Na nowo przygotować szablony do zdjęć. Odtworzyć kilka plików źródłowych i wybrać się z aparatem do warsztatu...
Mam nadzieję, że długie zimowe wieczory będą sprzyjać rozwojowi strony i znów wrócą regularne aktualizacje i relacje z postępów... Trzymajcie kciuki!
R.

12-06-2009r
Długi weekend :)

Z zasady nie uznaję długich weekendów, jako zatwardziały pracoholik nie uważam za słuszne, aby w obecnej sytuacji gospodarczej unikać pracy i ściemniać, że przecież wszyscy nie pracują. Jednak w tym wypadku :) Postanowiłem zrobić sobie wolny piątek, aczkolwiek - wykorzystać go bardzo efektywnie, co niniejszym czynię... (Oczywiście uzupełnianie strony nie jest jedyną rzeczą jaką postanowiłem dziś zrobić) Wszystko co dziś zrobiłem pozwoli mi wykorzystać kolejne dwa dni regularnego weekendu na odpoczynek i zbieranie energii na poniedziałek.
Ten wpis będzie dość krótki, ale ma być jedynie preludium do większego apdejtu. Wrzucam kilka zdjęć z ostatniego Junaka. Junak był tydzień temu, a zdjęcia mi kisną na dysku. Najwyższy czas wrzucić je na stronkę. W końcu po to je robiłem :)
Kolejną rzeczą jest reorganizacja górnej części strony. Musiałem tak zrobić, ponieważ pojawił mi się nowy motocykl w mojej stajni :) Póki co zostanie to tajemnicą. Muszę przygotować pod niego sekcję strony. Mam też materiał dotyczący instalacji elektrycznej w MT12. Przeszperałem trochę schematów. Porównałem i potłumaczyłem kilka z nich - rzekomo właśnie do MT12. Jakbym nie miał pojęcia o ruskach i szukał schematu do MT12 to trochę musiałbym poszperać... I to co znalazłbym mogłoby nie być instalacją do MT12 :) Mimo, że byłoby tak opisane. W każdym razie mam zamiar przedstawić tu poprawiony schemat. Jedno a propos instalacji muszę powiedzieć już teraz. Jeśli znajdziesz na aukcji nową instalację do starego motocykla i sprzedawca będzie pisał, że kolory kabli są takie jak w oryginale to możecie to osikać :) Dlaczego? Ano dlatego, że w tamtych czasach , gdy były trudności z zaopatrzeniem nie trzymano się sztywno schematów - jakie kable były to takie montowali :) Piszą o tym także w ruskich książkach technicznych, instrukcjach itp. Niby jasne, więc po co piszę... Ano dlatego, że w pierwszym momencie sam łyknąłem taki kit. :) Odwiedzają mnie tutaj często początkujący i może zamiast płacić 100 i więcej złotych za około 15m kabli :) z końcówkami postanowią zająć się tym samemu :)
Na koniec wspomnę jeszcze tylko o tym, że mam już nowe tłoki z AlMotu :)
R.

28-05-2009r
Gazowane aluminium

Gazowane. Niech szlag trafi ruskie technologie... Piasta przedniego koła. A miało być tak pięknie. Teraz nie wiem co z nią zrobić. Poza tym zobaczcie jak wygląda "usługa" polerowania... W ostateczności skończy jako popielniczka. Szkoda tylko, że wtedy też się już nie przyda... Skończyłem natomiast piastę koła do wózka bocznego , której nie wróżyłem takiego końca - w pozytywnym sensie. Teraz mogę już postawić Wasyla na kółkach. Pod warunkiem, że złożę do kupy dyfer. Muszę się przyznać, że to pierwsza rzecz w rusku, z którą mogę mieć problem. W porównaniu z tą przekładnią złożenie silnika wydaje się być dziecinną zabawą w dopasowywanie klocków w odpowiednie wycięcia w ściankach pudełka... Czekam teraz na odpowiedni klucz pazurkowy, który pozwoli mi odkręcić zakrętki na przekładni bez ich demolowania. Oby doszły do weekendu, bo w tygodniu nie mam czasu nawet spojrzeć w stronę warsztatu.
Paweł pytał mnie co z cylindrami... Cylindry leżą i czekają na odpowiedź z Almotu. Podjąłem decyzję o rozwierceniu garnków i montażu większych tłoków. Szymon podesłał info jakimi rozmiarami dysponuje Almot. Jeśli będą mieli ostatni wymiar to prawie 80mm (bez 0,07mm?) musi wystarczyć. Tulejować zawsze zdążę. Ale nadal nie mam pieprzonego wałka rozrządu! Wolałbym już mieć go u siebie...
R.

24-05-2009r
Większe dziury w cylindrach

Jak w tytule... Niestety nie udał się szlif cylindrów na II wymiar. Szczegóły tutaj -> Tłoki i cylindry. Wrzucam też taki drobiazg: oś przednia. Póki co tylko tyle. Nie mam dziś weny.
R.

15-05-2009r
Zmiany ustrojowe!

Witam Was moi drodzy na stronie w nowej szacie graficznej :) Musiałem poukładać stronę na nowo, bo przestałem się już na niej mieścić. Poza tym nowa strona zbudowana jest już tak jak "Bozia przykazała", jest oparta o kaskadowe arkusze stylów, dodałem javascriptowy skrypt galerii, każdy obrazek ma alternata i deskrypszyn :) Struktura strony pozwala na dość sprawne aktualizowanie treści. Nie jest to jeszcze to co chciałbym żeby było, ale zmiany jakie przeprowadziłem stanowią fundament do dalszych ulepszeń. Poza tym ogarnąłem css'a w jeden weekend :) Więc i tak nie ma tragedii. Zmiana strony zajęła mi tak dużo czasu, bo strona dość mocno się rozrosła. Stary materiał - ten który pamiętacie ze starej strony zawierał ponad 788 zdjęć podzielonych na ponad 35 różnych galerii. Wszystko to wymagało uporządkowania. Myślę, że nie muszę specjalnie opowiadać gdzie i co znajdziecie. Mam nadzieję, że nie ma żadnych baboków na stronie, ale jakbyście coś znaleźli to piszcie do mnie ma maila. Jeszcze tylko dodam, że strona zoptymalizowana jest pod najnowszego Firefoxa i najnowszego IE (8.0). Firefoxa mieć może każdy,a najnowszego IE mają użytkownicy oryginalnych Windowsów z włączoną opcją Windows Update :). Postaram się w miarę możliwości udostępnić stronę dla użytkowników reszty przeglądarek (za wyjątkiem IE 6.0, który jest totalnym ścierwem :))
Następne galerie jakie pojawią się na stronie (wrzuty z remontu, czy też normalne galerie), będą uzbrojone w zdecydowanie większe zdjęcia. Pozwala na to właśnie zamontowany javowy skrypt. W końcu będzie też skrypt do komentarzy. Wg. informacji jakie otrzymałem ;) będzie gotowy za tydzień - oczywiście jeśli się uda.
Tym razem w tej odsłonie nie będę dodawał nic na temat mojego motocykla. Z nowych rzeczy: Galeria z Berliner Motrrad Tage 2009, R.


24-04-2009r
Przesilenie wiosenne...

To musi być przesilenie. Przesilenie, czy inne badziewie, które wybija z rytmu życia na przełomie pór roku. Na miesiąc zostawiłem Was bez wieści... Przyznam się bez bicia - miałem mały kryzys. Złożyło się na to kilka rzeczy: 1. Zaczął się sezon. Motocykliści wyruszyli na ulice, a mój Wasylek jeszcze w rozkładzie. 2. Wpadła mi w oko jedna Honda. 3. Przez gadanie o kryzysie ludzie zaczęli faktycznie w niego wierzyć i musiałem trzymać rękę na pulsie firmy. Te kilka czynników nie pozwalało mi się ogarnąć i pracować nad maszyną. Honda, którą chciałem kupić to kultowy model VFR. Znalazłem ją całkiem przypadkiem, paskudnie pomalowaną, na kapciach, nie dającą się odpalić, z połamanymi owiewkami. Cenę miała odpowiednią jak na taki stan. Warunkiem zakupu było uruchomienie silnika. Właściciel komisu, w którym stała zobowiązał się do uruchomienia silnika i kontaktu z właścicielem motóra w celu ustalenia ceny końcowej. Trzy tygodnie deptałem ścieżki i wydzwaniałem - motór przestał być na sprzedaż, a właściciel komisu nie umiał odpowiedzieć ani dlaczego go nie uruchomił, ani dlaczego motor przestał być na sprzedaż. Czeski film. Pozwolę sobie pominąć adres i nazwę tego komisu, bo nie zebrał dobrych not odemnie za obsługę klienta, słowność sprzedawców i ogólny klimat... Chciałem przyjąć Hondę pod swój dach, żeby zestarzała się u mnie odnowiona i doprowadzona do oryginalnego stanu. Póki co to pewnie dalej stoi zdezelowana i pokryta centymetrową warstwą kurzu na kapciach w tym komisie... Szkoda gadać.
Poza tym wszystkim nie lubię mieć poczucia, że muszę, MUSZĘ! wrzucić tu jakiś update. Nie chcę robić tego na siłę. Chcę i będę to robił wtedy kiedy będę miał czas, ochotę i materiał do dodania. Lubię sobie z Wami pogadać na GG, czy powymieniać maile. Pamiętajcie tylko, że remont ruska to nie jest moje jedyne zajęcie :) Nie ma co się wkurwiać jeśli przez tydzień, dwa, cztery tygodnie remont nie idzie do przodu... Po to zainstalowałem moduł do powiadamiania Was o nowościach na stronie.
Chyba dość już gorzkich żali :) Ze zdjęć, które dziś dodaję są: blok silnika - wciąż polerowany, żmudna to niestety praca i efekty nie chcą się wszędzie tak szybko pokazywać jak na początku :/, tłoki i cylindry - cylindry zostały wypiaskowane, zabezpieczone antykorozyjnie i pomalowane czarną matową farbą :)
R.

22-03-2009r
Załóż gumę na instrument!

I jak w temacie :) Guma założona! Śliczne Mitasy 4.00/19" możecie oglądać tutaj, to zakładka piasta nr 1. Zaplecione kółko z nową gumą prezentuje się wyśmienicie. Kolejnym ważnym wydarzeniem jest zamontowanie przedniego zawieszenia w ramie. Dodatkowo są tam też zdjęcia pochromowanych korków lag. Przedni zawias wstawiłem kilka tygodni temu, ale zdjęcia wrzucam dopiero teraz. Wczoraj natomiast zamontowałem tylny wahacz i odebrałem tylny błotnik z Retro-Kliniki. Błotnik został naprawiony wg. sztuki - spawany, ale "dojdzie do siebie" przy minimalnej ilości szpachli. Na koniec zostawiam kilka pochromowanych drobiazgów do przednich hamulców.
Napisałbym jeszcze coś ciekawego, ale ostatnio mam jakiś gówniany nastrój. To chyba przez pogodę...
R.

18-03-2009r
Do wozu!

Dzięki za życzenia urodzinowe :) Bardzo miło było rano znaleźć kilka maili w tym temacie :)
Co dziś nowego? Nowe i stare zarazem, bo mamy dzisiaj kilka zdjęć wózka bocznego. Fotki robione dość dawno, ale jeszcze nie były publikowane. Postanowiłem przeinaczyć nieco dział prace. Robi się tego co raz więcej, a musi pozostać czytelne. Poza gondolą wózka i wspornikiem koła zapasowego wrzuciłem także kilka fotek do lampy przedniej. Cztery ostatnie zdjęcia są już z założonymi kontrolkami i licznikiem, który wczoraj dostał nowe szkiełko ;) Następnym etapem będzie montaż w ramę :D
Materiału na stronę mam jeszcze całkiem sporo - poza tym, który produkuję na bieżąco. Do wózka dojdzie jeszcze błotnik, koło, rama, reduktor i to tylko części blacharskie i mechanika. W końcu muszę też dodać zdjęcia głowic... W piątek odbieram drobiazgi z chromowni, w sobotę powinien być gotowy tylny błotnik, no i kurka wodna, opony! Jadą i dojechać nie mogą ;) Po weekendzie - jeśli znajdę odpowiednio dużo czasu - będzie co oglądać ;).
Kończąc marudzić dziękuję za wizyty i klikanie na banery na dole głównej strony ;) Przypominam także, że chętnie wymienię się banerami.
R.

15-03-2009r
Post urodzinowy :)

W końcu update :) Niestety nie udało mi się utrzymać tempa prac. Uziemiła mnie praca zawodowa. Raczej dosłownie, bo miałem tyle roboty, że ostatnie półtora tygodnia przesiedziałem w większości w biurze. Całe szczęście udało się trochę nadrobić w weekendy. Na dziś udostępniam Wam: szczękotrzymacz, pomalowany wahacz tylny, również pomalowany wspornik błotnika tylnego, kilka ładniejszych fotek bloku silnika oraz zdjęcia tylnego błotnika (to co wstawiłem ostatnio to były fotki błotnika z kosza - taka mała pomyłka ;)). Sam błotnik (stary i nowy) trafił do specjalistów z Retro-kliniki, którzy zajmą się nim odpowiednio, a ja odpowiednio to opstrykam aparatem i opiszę wykonane prace.
Urządziłem się już na nowym miejscu. Na początku było trochę dziwnie, lecz jednak cisza i spokój sprzyjają postępom w remoncie i szybko poczułem się jak u siebie ;). I to chodziło. Mam do dodania także pierwszą sesję motocykla z założonymi gratami, ale chyba zrobię pod to osobną zakładkę. Będzie można tam zobaczyć jak powoli moto jest uzbrajane. I myślę tu o jednej fotce co jakiś czas z lewej strony (żeby później kosz nie zasłaniał), całą resztę będę pokazywał tak jak do tej pory, więc nic nie stracicie :) Taka seria fotek o jakiej myślę utrworzy na koniec bardzo ładny obrazek. Ponadto, z pakietów zdjęć do dodania jest jeszcze historia polerowania jednej z głowic... Krwią i potem pisana ;) Teraz już wiem dlaczego polerowane silniki mają najczęściej głowice "zimowe" i dlaczego więcej wypolerowanych widuje się górnozaworowców ;)
Zastanawia mnie sprawa instalacji elektrycznej... Przyznam się, że najwygodniej byłoby kupić gotową, na aukcji, ale z drugiej strony 90zł za kilka kabelków? Zwłaszcza, że cała ta wielkimi słowy nazwana INSTALACJA ELEKTRYCZNA wydaje się być prosta jak konstrukcja cepa... Miałem już do czynienia z elektrycznością, kładłem instalacje w budynkach, więc robota będzie podobna tylko skala mniejsza. Przeglądałem schemat z instrukcji i to co zdjąłem z motocykla - chyba podołam, poza tym intalacja z aukcji może nie być dokładnie tym co potrzebuję i wymagać będzie modyfikacji, a za 90pln wymagałbym opcji "na gotowo" pod mój model motocykla. Ze starej instalacji udało mi się "bezboleśnie" odzyskać ebonitowe otuliny kabli - więc nie będę skazany wyłącznie na "termokurcze".
Kończąc swoje dzisiejsze wywody chciałbym podziękować wszystkim za odwiedzanie mojej stronki, dziękuję za wszystkie maile - te z poradami od doświadczonych Was i te z wyrazami uznania dla mojego przedsięwzięcia :) Powiem szczerze, że bardzo lubię dostawać maile od Was, motywują jak diabli. Skoro już zacząłem to robić i są ludzie, którzy niejako kontrolują moje poczynania to muszę pokazać żem nie wata tylko facet z jajami i jak coś robię to do końca... ;D
Z motocyklowym pozdrowieniem - szerokości!!
R.

25-02-2009r
Lustereczko...

Dzisiejszy wpis jest nietypowy, bo bardzo niewielki, ale z jaką fotą!! :) Mówiłem wczoraj, że tydzień polerowania i blok będzie lśnił jak lustro? No to bęc :) Dziś prawie skończyłem szurać go "z grubsza" no i oczywiście nie mogłem powstrzymać się przed tym żeby nie spróbować przepolerować "na cacy" jakiegoś fragmentu... :D I już dziś mogłem zobaczyć swoje odbicie!!! Efekt końcowy będzie zajebisty :] Zdjęcie wrzucam tutaj, bo mam jedno :/ Zapomniałem zabrać baterii do aparatu i musiałem cykać telefonem. Jutro też poleruję :) Postaram się zabrać baterie ;) Na zdjęciu pokazuję odbicie tuby znanej pasty do polerowania... ;) Czasem wystarczy. Jak użyję swojego specyfiku wykańczającego to efekt będzie powalający ]:->


R.

24-02-2009r
Shine on!

Witam, dziś zaledwie tylko kilka (naście?) fotek bloku silnika - zacząłem go polerować. Mam już dość tej gównianej pogody. Nie mogę się zmusić żeby zacząć robić coś w garażu. Dlatego postanowiłem wrócić do polerowania, które mogę czynić w domowym zaciszu :) Plan jest taki, żeby przez najbliższe 7 dni "wykrzesać" z bloku lustro. Operacja jak najbardziej wykonalna. Pozostaje tylko kwestia czasu, którego jakby co raz mniej :/ Mam nadzieję, że w końcu przestanie padać śnieg/deszcz/łorewer i podniesie się temperatura. Będę mógł kontynuować robotę garażową... Instalacja do położenia, kilka gratów do pomalowania... Ech...
R.

11-02-2009r
"Znasz angielski? - Pewnie! - To powiedz coś. - Jes Malboro?"

Dziś postanowiłem wprowadzić testowo wersję angielską. Przynajmniej kilku podstawowych podstron. Wszystko to dlatego, że z ogromnym zadowoleniem obserwuję na statystykach co raz więcej gości z zagranicy. Jako, że język angielski jest - ośmielę się powiedzieć - językiem internetu postanowiłem uruchomić właśnie wersję angielską, lub raczej - angielskobrzmiącą :). Marzy mi się wersja niemiecka, ale słowa występujące w j. niemieckim jak, np.: Feuerwehrrettungshubschraubernotlandeplatzaufseherin przerażają mnie i skutecznie zniechęcają do poznania tego jakże przydatnego języka... Póki co - spikamy po angielsku :)
R.

09-02-2009r
A ja chcę już jeździiiiiiiić...

Dorzucam kilka fotek. Nic spektakularnego się nie wydarzyło. Remont się robi. Pomalowana rama powoli jest ubierana w graty. Z nowych rzeczy: Wałek rozrządu - 4 ostatnie fotki, Obudowa filtra powietrza - dwa ostatnie zdjęcia, Blok silnika - rozebrany i wykąpany :) Przygotowany do polerowania, kółko, które będzie kołem przednim a nie zapasowym :).
Chcę pozdrowić przychylnych i podziękować za dobre słowo :) Pomaga. Dostałem kilka dni temu niezłe rysunki od Wojtka, za które bardzo dziękuję :) Przydadzą się niebawem. Myślałem, że dysponuję wystarczającą literaturą, a teraz śmiać mi się z tego chce :)
R.

17-01-2009r
Czas ucieka...

Siemka. W końcu zmobilizowałem się do uzupełnienia wiadomości na stronie. Doszło trochę zdjęć. Prace posuwają się do przodu, jadnakże ujemne temperatury - nawet tu, ten niewielki mróz w Szczecinie - nie wpływają na mnie dobrze. Właśnie dziś zmogło mnie choróbsko i gorączka wypycha mi oczy z orbit... Może inaczej... Z nowości: Tylny wahacz, Wał główny, Wałek rozrządu, Szczękotrzymacz, Podpowa wału i dwie ostatnie fotki - Przednie zawieszenie. Jak poczuję się lepiej to naskrobię coś jeszcze na razie czuję, że majaczę ;)
R.

02-01-2009r
Pierwsze nowości w Nowym Roku...

Postanowiłem dodać do strony pewien gadżet. W nowo utworzonym dziale subskrypcja możecie dopisywać się do listy mailingowej. Będę jej używał do informowania Was czy pojawiają się na stronie jakieś nowości, uaktualnienia, cokolwiek... Pomyślałem, że ożywi to nieco stronkę i przy okazji wprowadzi element interakcji z widownią :)
Podziękowania dla Patryka za e-mail w temacie przekładni głównej :)
R.

29-12-2008r
Na dokładkę...

Wrzuciłem zdjęcia wspornika błotnika tylnego a także dwa zdjęcia przedniego błotnika są wstawione zaraz na początku. Pokazują ilość i wielkość dziur w starym błotniku :)
R.

27-12-2008r
Między pierogami a kluchami z makiem...

...Znalazłem nareszcie trochę czasu żeby uzupełnić raprt z remontu :) Przepraszam za zaniedbanie stronki, ale ostatnimi czasy cierpię na chroniczny brak czasu na cokolwiek :/
Od ostatniego razu dużo się zmieniło :) W końcu skończyłem prace nad ramą!!! Całkiem niedawno :), bo ostatnią warstwę farby kładłem w Wigilię :) Wszystko wygląda zajebiaszczo. Tak jak napisałem w opisie pracy samo malowanie to buła z masłem, przygotowanie to była mordęga. Jeśli dobrze liczę to przygotowywałem ją od pół roku. Na dobrą sprawę było to ze dwa tygodnie solidnego zapierdzielania. Do pełni szczęścia brakuje mi jeszcze kilku drobiazgów do przedniego zawiasu, tylnego wahacza, opon i jednego koła :) Będę mógł wtedy postawić ramę na kołach!!! Już nie mogę się tego doczekać. Jeszcze mnie wnerwiają motocykliści... Zima jest a oni śmigają na maszynach... A ja już 1,5 roku bawię się w remont... W połowie stycznia powinienem mieć już ramę na kołach. Zostanie polerka silnika i mechanika układu napędowego. Liczę, że z elektryką nie będzie problemów.
Dobra... To teraz lista nowości na dzień dzisiejszy:
- Przednie zawieszenie
- Piasta 1
- Stopka centralna
- Rama
- Obudowa filtra powietrza
- Wspornik tylnego siedzenia
- Cewka
Opis ramy ma blisko 100 zdjęć :) Dodałem na początku cztery sprzed mycia. Dobrze obrazują stan zastany :) Ponad to, co dodałem teraz mam jeszcze kilka chromów do opstrykania: pokrywkę komina, zaślepka linek na rolgaz, śrubę sztycy, korki lag (trzeci raz poprawiają chromowanie), mocowania klamek i kilka innych drobiazgów. Póki co wrzucam to co jest, bo się pogubię i będzie sralnia...
Może trwa to za długo, może znajdziecie jakieś babole na zdjęciach skończonych już elementów, ale co tam :) W końcu wszystko poza chromowaniem robię sam :) Jak będzie jeździł to już będzie wielki sukces :) Mam nadzieję, że ekipa z położonej w górach miejscowości Głuchołazy pojawi się latem na wybrzeżu :) będą mogli zobaczyć efekty mojej pracy na żywo i sami ocenią :) Do tego czasu powinienem być już na chodzie :)

Kończąc chciałbym złożyć wszystkim odwiedzającym i wszystkim motocyklistom wszystkiego dobrego z okazji Świąt Bożego Narodzenia i zbliżającego się Nowego Roku 2009... Życzę wszystkim łagodnych zakrętów, dróg bez dziur, mających oczy dookoła głowy kierowców samochodów, niezapomnianych wypraw motocyklowych, wielu zlotów i jak najmniej remontów :)
R.

23-11-2008r
Zmęczenie materiału!

Tak jak zapowiadałem wcześniej nastąpiło zmęczenie materiału... Zabrakło mi pary. Poczułem, że muszę zrobić przerwę, bo zacząłem partolić robotę. Trochę przerwy i znów jestem gotów do roboty. Dodatkowo dostałem wczoraj baaaardzo pokrzepiający email od Mateusza ze Szczecina (!), za który jestem bardzo wdzięczny :) Dodał mi sił do "dalszej systematycznej pracy" :D
W środę powinienem dostać już szprychy :) Nówelasy! Za ciężkie pieniędzory :) Nie wiem czy je chromować czy nie... Boję się, że chrom będzie pękał. Zamówiłem w ocynku, zobaczymy jak będą wyglądały... Chociaż w chromie... Byłby czad... :)
Z nowości... To, to i to... :)
R.

05-11-2008r
Nominał bracie, nominał!

Nowość w dziale PRACE->MECHANIKA->Tłotki i cylindry :) Taka tam nowość.. ;) Okazało się, że rozmiar tłoków jest nominalny. Dobrze :) 3 remonty przede mną... No dabra... Dwa. Nie widać tego na zdjęciach, ale wżery na cylindrach są całkiem spore. Zastanawiam się czy pierwszy szlif wystarczy. Jeśli dobrze pamiętam to różnicy jest chyba niecały milimetr. Zobaczymy jak będzie... Cześć.
R.

31-10-2008r
Zawrotne tempo remontu...

Tytuł wpisu jak nagłówek z Trybuny:) Jednak spoglądając wstecz, na przebieg prac muszę powiedzieć, że ostatnimi czasy dzieje się bardzo dużo i bardzo szybko. Pcha mnie do roboty sama chęć ukończenia dzieła, ale chyba przede wszystkim świeżo odebrane prawo jazdy kategorii A :) Udało się zdać bez żadnego problemu. Dobry instruktor i rozwaga na drodze wystarczą by zdać egzamin. Całej reszty trzeba nauczyć się podczas jazdy (już po egzaminie)...
Dlaczego piszę o tempie? Ano dlatego, że cały wolny czas spędzam w warsztacie i powoli dostaję zadyszki, więc jeśli zdarzy się przerwa w nadawaniu relacji z frontu :) to nie przejmujcie się i zajrzyjcie po kilku dniach. Jak będę planował dłuższą przerwę spróbuję przygotować większy pakiet fotek. Teraz staram się robić 'apdejty' po weekendzie, bo wtedy jest zawsze trochę materiału z prac. Z tą zadyszką to jest niemal dosłownie. Podczas ostatniego malowania nie używałem maski i dwa dni dochodziłem do siebie. BHP przede wszystkim! ...ale mnie to można mówić... :P
Jako nowości z tym wpisem przychodzą zdjęcia skorupy lampy wraz z przepiękną lustrzaną rameczką :) Zdjęcia wykonane Nikonem Alexa, bo mój Kodak nijak nie radzi sobie z chromem :/ Fotki są BLACHARKA->Lampa przednia. Po 10 listopada powinienem mieć już wszystkie drobiazgi do złożenia lampy.
Kończąc tego posta chciałbym pozdrowić wszystkich użytkowników z Redmotorz :) Wasza wiedza będzie mi niezbędna w dalszych etapach remontu. Mam nadzieję, że skompić jej nie będziecie :)
R.

27-10-2008r
Tadaaaaam! :)

Dziś dwie ważne rzeczy. 1 - Nowy dział na stronie. Zapowiadany już dawno temu. Wsparcie. Tam każdy z Was drodzy odwiedzający może wejść i "dorzucić" swoje trzy grosze do mojego przedsięwzięcia :) Akcja jest zupełnie dobrowolna, będziecie mieli z niej tylko satysfakcję i moją wdzięczność z tego, że pomogliście mi dokonać dzieła :) Hmmm... No tak... Będzie tak, jeśli faktycznie AdKontekst wypłaca pieniądze. Pożyjemy - zobaczymy. 2 - Kolejny pomalowany element :) Tym razem jest to przedni błotnik. Zdjęcia są dużo lepsze niż ostatnio, a to zasługa Alexa i jego Nikona :) Sam błotnik wyszedł - jak na moje oko - całkiem nieźle. Mało brakowało a spartoliłbym robotę koncertowo :/ Zaczęło mi się spieszyć i... Wiadomo... To nie robota dla raptusów :) Ważne, że się udało.
R.

24-10-2008r
Premiera koloru :)

Uwaga :) Dziś dorzucam zdjęcia elementu w kolorze docelowym :) Skorupa lampy została wczoraj pomalowana i już cieszy oko. Można ją oglądać w PRACE->BLACHARKA->Lampa przednia. Tak jak napisałem w opisie tamtych zdjęć malowałem ją osobiście. Było to moje pierwsze malowanie tego rodzaju farbą tego rodzaju elementu... Może inaczej... Malować malowałem, ale nigdy nie lakierowałem. Jest to właśnie ta duża różnica. Dziś jeszcze nie widziałem tego elementu po wyschnięciu. Przebieram nogami żeby go w końcu zobaczyć, no i oczywiście zrobić kilka fotek w dziennym świetle dla Was :)
Z innych nowości w zdjęciach... Dodane kilka zdjęć ramy w podkładzie, przedniego błotnika, lewej klamki już po ostatnim polerowaniu. Tylko coś mi się aparat popierniczył i jakieś dziwne te zdjęcia wyszły. Mało wyraźne, rozmazane trochę. Dobra, na dziś wszystko. Niebawem kolejne wieści :)
R.

14-10-2008r
Kolejny weekend - kolejne informacje...

Wnerwiają mnie wolne dni. Strasznie odrywają od pracy i w poniedziałek trzeba się znowu wbijać w rytm, przychodzisz do roboty i musisz pozaglądać w notatki, kalendarze, maile... Chociaż czasem weekendy pozwalają nie zwariować :)
Znów dorzucam garść fotografii: przedni błotnik, element rolgazu... Chyba nic więcej. Za tydzień wielkie mazianie :) Szpachel natryskowy :) Muszę zdążyć wszystko przygotować, poniważ sprzęt będę miał grzecznościowo udostępniony przez znajomego i to tylko na weekend, więc będą dwa dni na zabawę.
Przeglądałem ostatnio fotki motocykli radzieckich, które zgromadziłem śmigając po różnych stronach w necie i podglądałem niektóre rozwiązania, np.: zastanawiałem się czy komin (obudowę filtra powietrza) pomalować na czarno (jak malowane będą cylindry), czy może w kolor motóra, albo pochromować w całości... Zwróciłem też uwagę, że całkiem ładnie wyglądają chromowane tylne lampy, żółwiki czy też oryginalne Dnieprowskie. Widziałem też chromowane mocowanie na przednią lampę - też ładne. Te wszystkie kosmetyczne niuansiki zajebiście wpływają na efekt końcowy całego motocykla. Zauważcie, że czasem patrząc na odrestaurowany motocykl - niby ładny, wypieszczony, ale jednak coś jest z nim nie tak i ciężko powiedzieć jednoznacznie co to takiego (no pomijam tu takie rzeczy jak wydumane maskowanie, znaczek BMW na Uralu, albo sraczkowaty kolor), mam tu na myśli połączenie kilku elementów, które zdają się nie pasować do siebie. Natomiast czasem jak się zerknie na motocykl to momentalnie wiadomo, że to jest to! Patrzysz i wiesz, że patrzysz na coś zajebiaszczego :) Bez wątpliwości. Wszystko idealnie skomponowane, chromowane słodkości idealnie dobrane, nie jest ich za dużo i nie jest za mało...
R.

07-10-2008r
Drugi dzień z rzędu :)

Normalnie :) Dziś dodałem kilka zdjęć z frontu walki z ramą. Ponadto - uwaga :) - nowe zdjęcia w galerii. Nigdzie nie publikowane zdjęcia ze wstępnych oględzin i początkowych faz rozbiórki.
Poniżej baner sponsora szprych do przedniego koła :) Klikać! ;|

 Radio Red Star - Twoje miejsce i czas !

R.

06-10-2008r
Nowe...

Wrzucam więcej zdjęć. Kilka nowych fotek lampy. Pomalowanej podkładem i przygotowanej do głaskania. Ponadto, dwa zdjęcia w galerii magicznego bezpiecznika, dwie fotki starego tylnego błotnika. Zamówiłem już nowe szprychy - bolesny wydatek :/ Będę musiał jakoś to przełknąć.
R.

30-09-2008r
Znów minął kolejny miesiąc...

I muszę przyznać, że minął całkiem owocnie :) Dziś dodaję do działu PRACE->BLACHARKA->Lampa przednia, oraz uzupełniam fotogalerię ramy motocycka. Pan jest taki, żeby w sobotę skończyć głaskanie ramy i w niedzielę położyć pierwszą warstwę podkładu. Warsztat będę miał do dyspozycji... Obym tylko czasowo podołał...
Ostatnio odkryłem nowe pokłady energii i zapału :) Przydaje się ten mój rusek w ciężkich chwilach. Nic mnie tak nie relaksuje jak dłubanie przy tym złomie :) Nie wiem jak odpoczywałbym nie mając ruska :)
R.

01-09-2008r
Bęc :)

Tak, tak, wiem... Nie było mnie tu cały miesiąc. Niestety nie miałem czasu na grzebanie przy złomie :/ Od tygodnia poświęcam mu jednak dużo czasu. Denerwuje mnie to, że idzie to tak powoli :) Wszystko wskazuje jednak na to, że na zimowe wieczory zostanie mi już "tylko" silnik i skrzynia. Zdecydowałem, że wózek boczny musi poczekać, zrobię sobie solóweczkę do śmigania, zanim dotrę silnik i przetestuję rusa na szosie do dalszych wyjazdów trochę to potrwa...
Z nowości na stronie... Uzupełniona notka o bębnie/piaście nr 1 i początek bębna/piasty nr 2 (z wózka bocznego).
Jako komentarz do wpisu Szymona MT9 powiem tylko, że zgadzam się w 100% :) Tylna lampa i kierunkowskazy są strasznie obleśne, wyglądają jak samoróby. A jakby tak zamontować z tyłu żółwika? :)
R.

29-07-2008r
Koniec przerwy urlopowej

Każdy musi mieć kiedyś chociaż kawałek wakacji...
R.

6-07-2008r
Nagaramadniepra

Nowe zdjęcia ramy, częściowo bez lakieru. Poprawiane smarki spawów i takie tam bzdury... Nic szczególnego, aczkolwiek zawsze to update :)
R.

25-06-2008r
Nowe zdjęcia

Tadaaam :) W końcu jakiś ruch na stronie. W dziale PRACA są zdjęcia mojej nowej lewej klamki (jeszcze w trakcie polerowania), oraz fotki bagnetu - już wypolerowanego. Dostałem też błotnik... Ale nie wiem czy jest się czym chwalić ;) Owszem - zdrów, ale lekko pogięty. Niestety w bardzo niefortunnym miejscu... Wszystko widać na zdjęciach.
Pozdrowienia dla Starego Sącza i Wielunia ;)
R.

16-06-2008r
Prawie rok za mną...

Mój Wasyl niedługo obchodzi pierwszą rocznicę importu :) Czas na statystyki, ile pochłonął gotówki, szacunkowo godzin pracy, jakie rzeczy udało się przy nim zrobić i ile z zaplanowanych prac zostało wykonanych. Obawiam się, że bilans nie będzie wyglądał specjalnie oszałamiająco. Dopiero teraz - po roku czasu - zaczynam patrzeć na to jak na wielkie przedsięwzięcie. Chylę czoła przed tymi, którzy dotrwali do końca swoich projektów. Nie jest to łatewe zadanie. Czasu i pieniędzy potrzeba mnóstwo, a chęci i samozaparcia jeszcze więcej.
Z nowości na stronie... Dodaję zdjęcia w odrobinę większym formacie. Reszta jeszcze na dysku... Byłoby szybciej gdyby komp mi się nie buntował przy przewalaniu tak dużych zdjęć. Czekam teraz na przesyłkę z nowym tylnym błotnikiem, jak tylko dostanę wrzucam foty :) będzie się czym chwalić :) Jeszcze tylko: Wszystkich przychylnych mojemu przedsięwzięciu proszę o klikanie na baner reklamowy na dole głównej strony. Dzięki temu zdobędę dodatkowe środki na remont... :) Dziękuję! ;)
R.

22-05-2008r
Tak przy okazji...

W odpowiedzi dla Mausera i Pawła: Jak szukałem motocykla trochę o nich poczytałem i nastawiałem się na Kaśkę właśnie. Jednakże w pełni (większości) oryginalna Kacha to duży wydatek, bo zdecydowanie jest w cenie. MT-12 zwrócił moją uwagę bo miał właśnie taki a nie inny silnik i skrzynię ze wstecznym. Napęd na wózek był dodatkowym bonusem, bo nie planowałem i raczej nie planuję podbijania szlaków terenowych :). Przynajmniej nie tym egzemplarzem :) Poza tym jak sobie lekko poprawię wizualnie MT-12 to nikt mi nie będzie marudził, że coś popsułem :)
R.

17-05-2008r
Czasu brak a jeździć się chce :)

Ponad miesiąc czasu minął od ostatniego posta i aktualizacji. Mimo tego dzieje się, dzieje :) Sprzyjająca motocyckowym wyprawom pogoda zmusza do wygospodarowania czasu nawet w nocy, byleby tylko robota nie stała w miejscu.
Na początek uzupełnię informacje i materiał zdjęciowy. Trochę się tego uzbierało, nie wiem czy zdążę wszystko dzisiaj dodać. Jak dorzucę już wszystko co zalega na dysku to wtedy wrzucę tutaj posta o tym co jest nowe.
R.

8-04-2008r
Nowe, nowe, nowe :)

Nowe zdjęcia dekla zapłonu i piasty :) Zapraszam do oglądania! Już niedługo poważne zmiany na stronie. Mam zamiar dodać kilka istotnych szczegółów. Nie będę na razie zdradzał o co chodzi, mam nadzieję że się "przyjmie" ;)
Podziękowania dla Piotra S. za udostępnienie warsztatu i pomoc przy obsłudze maszyn. Nie uzyskałem jednoznacznej zgody na podanie szczegółów, więc póki co się nie wychylam ;)
Jedna ważna sprawa. Wszystkich przychylnych mojemu przedsięwzięciu proszę o klikanie na baner reklamowy na dole głównej strony. Dzięki temu zdobędę dodatkowe środki na remont... :) Dziękuję!
R.

2-04-2008r
Drobne zmiany na stronie

Wprowadziłem drobne zmiany kosmetyczne na stronie. Poszerzyłem ją, poprawiłem niedoróby, wrzuciłem większy i ładniejszy obrazek na home. Dodałem zakładkę linki gdzie wiadomo co będzie. Próbuję dowiedzieć się czy wolno mi zeskanować i opublikować instrukcję do MT12, jeśli uda się zrobić to zgodnie z prawem pojawi się zakładka z dokumentacją. Jeśli nie opuści mnie wena twórcza to machnę jakąś galeryjkę :)
R.

30-03-2008r
Straty częściowo odrobione :]

Uzupełniłem raporty o remoncie. Wprowadziłem podział: MECHANIKA i KOSMETYKA, mam kilka zaległych rzeczy do opisania, więc część traktująca o mechanice powinna niebawem poszerzyć się o kolejne tematy. Jako nowości na dziś przedstawiam ściągacz do koła zamachowego, wstępną polerkę piasty koła zapasowego i alu część rolgazu. W kolejce czeka jeszcze kilka rzeczy, ale dziś robimy szacher-macher z zegarkami i nagle zrobiła się 4 rano. Z pewnością pojawi się dział ELEKTRYKA. Zastanawiam się także czy nie zrobić osobnej zakładki na coś w rodzaju ciekawostek napotykanych podczas remontu :) Drewniane bezpieczniki, kawałki gwintownicy w silniku, części odlewane z glinianych form, "uszczelki" z dratwy... To nie zdarza się często :) Zobaczymy czy będzie na to czas.
Dziękuję wszystkim za dobre słowo i odwiedziny na mojej stronie, nie spodziewałem się takiej frekfencji :) ale to dobrze - motywacja jest jeszcze silniejsza :]
R.

27-03-2008r
Miesiąc bez wieści

No niestety... Trochę ostatnio zaniedbałem remont, ale jak to mówią: nie samym żelastwem człowiek żyje ;) W tzw. "międzyczasie" spotkałem się z zaprzyjaźnionym lakiernikiem, który wydaje się być najodpowiedniejszym wykonawcą zaplanowanych przeze mnie zadań :) Lakiernik ów zajumuje się właśnie restauracją starych jeździdeł i z tego co widziałęm do tej pory to zna się skubaniec na rzeczy :) Jeśli faktycznie będzie malował mój motór to - jeśli wyrazi zgodę - podam jego dane kontaktowe. Rozeznałem się w kosztach piecowego malowania ramy i zostałem pozytywnie zaskoczony ceną - spodziewałem się, że będzie znacznie więcej... Jednak to jeszcze nie czas na malowanie.
Chciałbym podziękować za komentarze odwiedzających, maile ze wsparciem i w ogóle za wizyty na mojej stronie :) Taka ilość wizyt motywuje mnie do dalszej systematycznej pracy nad stroną :) Dziś niestety nie dodam żadnego nowego zdjęcia - postępy owszem są, ale aparat został w firmie :/ Najpóźniej w weekend dodam fotki i opiszę postępy. Pozdrawiam!

R.

23-02-2008r
Raport tygodniowy ;)

Zauważyłem kilku odwiedzających z wyszukiwarki Google.pl :) miło widzieć, że ktoś trafił. Z technicznych rzeczy na stronie dodałem - dość prymitywny - system komentarzy. Póki co niech sobie będzie. Jeśli chodzi o nowe fotki i informacje... Wrzucam kilka fotek świeżutko pochromowanej kierowajki, wypolerowaną dźwignię ssania, więcej fotek pokrywki aparatu zapłonowego. Niebawem parę pierwszych zdjęć z walki nad rolgazem...

R.

17-02-2008r
Teraz na bieżąco...

Cały czas coś w nim dłubię i posuwam prace do przodu. Nie jest łatwo, bo nie mam już dostępu do warsztatu i muszę znaleźć sobie nowe miejsce na swoje żelastwo :/. Póki co zabrałem się za prace czysto kosmetyczne niewymagające brudnej roboty, które mogę robić w domu. Głównie poleruję aluminium :) Mimo, że nie jest to łatwa robota daje dużo satysfakcji, bo efekty widać w miarę szybko :) Motywuje to do "dalszej wytężonej pracy i nie ustawania w wysiłkach" ;) Wszelkie informacje dotyczące postępów można będzie oglądać w dziale Praca. Zanim je opublikuję, może to chwilę potrwać. Dokumentacja fotograficzna wymaga obróbki, później opisania itd... Mam nadzieję, że w najbliższy weekend zbiorę się w sobie i uzupełnię braki...

R.

10-02-2008r
Prace zostały rozpoczęte :D

Jak napisali, tak zrobiłem :) Zacząłem od generalnej rozbiórki wszystkiego, co dało się odkręcić... A jak się nie dało, to wyciąłem flexem, rozwierciłem lub ukręciłem :/ Ważne, że wszystko udało mi się w miarę bezboleśnie rozłożyć i skatalogować.
Po pierwszych bojach, kiedy Wasyl (bo tak został nazwany, na cześć ostatniego właściciela na Wschodzie) został rozmontowany na tyle, by znieść go w kawałkach do piwnicy :), przeszedłem do trudniejszego etapu... Mianowicie oględzin części układu napędowego, podjęcia decyzji odnośnie wymiany, regeneracji, czy naprawy poszczególnych elementów... Dlaczego jest to niełatwy etap? Bo nie miałem o tym bladego pojęcia i dokumentacji. Poszukiwania w internecie zaowocowały strzępami wiedzy, zdjęciami i jakimś pojęciem na temat posiadanego żelastwa. Na początek zająłem się blachami, chcąc oddać przygotowane elementy do lakierowania jeszcze przed zimą (nie udało się :)) Tylny błotnik był sitkiem - może się teraz przyda na ewentualne reparaturki :) Zdjąłem go praktycznie nie odkręcając żadnej śruby, przerdzewiałe blachy wyłamały się i błotnik zszedł. Przedni był w lepszym stanie, ale chcąc przygotować go do zabezpieczenia przed korozją zrobiłem w nim dziurę... Dużą... :) Trudno... W sumie do zrobienia, ale okazało się, że zbyt duże są ubytki w blasze i błotnik byłby prawie cały obszpachlowany... Postanowiłem zakupić nowy :)

R.

10-08-2007r
Jak się do tego zabrać?

Jeśli ktoś spodziewa się odpowiedzi na to pytanie... to go rozczaruję, bo sam nie wiem od czego należy zacząć :) Wszystko, co zostanie tu opisane to moja radosna twórczość i pomysły (ewentualnie podpowiedziane przez osoby bardziej doświadczone:)) W każdym razie większości z tych zabiegów nigdy nie wykonywałem, a niewielu byłem świadkiem :) Jest to mało istotne, bo jak mawia tata: "Jak się chce, to się potrafi", co często powtarzam zagrzewając się do walki z moim ruskim żelastwem :) W każdej publikacji, jaką udało mi się znaleźć w internecie temat remontu "ruska" rozpoczynał się od: "Kupiłeś? Rozbierz do najmniejszej śrubki - sprawdź wszystko i złóż jeszcze raz... Jak napisali - tak zrobiłem :) Jak widać na zdjęciach, prace trwały dzień i noc :) Kolega z pochodnią to Michał (siem!), który jako absolwent Politechniki Szczecińskiej i pasjonat motoryzacji był mi bardzo pomocny w pierwszym starciu z "ruskiem", zresztą nie tylko on... :) Drugi Michał :) kierowca bombowca :) i specmajster od silników czterosuwowych (na koncie min. swap silnika Fiata Uno 1.1 Fire do Fiata 126p). Dzięki ich wsparciu nie zepsułem motocycka :) i miałem parę, by pracować nad nim dłużej i intensyniej :) Poza Michałami wsparcia udzielił mi kolega Zdzisław - nieoceniony fachowiec w dziedzinie metalurgii i wirtuoz spawalnictwa :) Przyobiecał mi pomoc w renowacji zdezelowanej gondoli mojego wózka - trzymam go za słowo ;). Pierwsze tygodnie upłynęły mi pod znakiem zakupów porządnych narzędzi... Pierwszy hint: Lepiej wydać więcej na dobre narzędzia, niż wydać dwa razy więcej na zniszczone odkręcaniem osranymi narzędziami elementy motocycka...

R.

10-07-2007r
Krótkie info o tym skąd, po co i dlaczego...

Strona nazywa się "Mój Dniepr, czyli: coś bym zrobił", bo właściwie tak się zaczęło. Nudziło mi się i szukałem sobie zajęcia, ale nie na chwilę tylko czegoś w rodzaju hobby, które relaksowałoby mnie i pozwalało odpocząć od dość intensywnej pracy zawodowej. Uwielbiam jazdę samochodem, więc wybór padł na fajną furę do remontu... Szybko okazało się, że wszelkie pojazdy, które mnie interesują w Polsce są bardzo drogie, a za "Wielką Wodą" rzadko dostępne. Z czterech kółek zdecydowałem się pozostać przy dwóch. W związku z tym, że pochodzę ze Szczecina, logiczny był zakup Junaka :) Koniecznie M10 :) Takiego, jak miał brat :) Ale Junak - mimo, że Polski Harley - nie robił na mnie wrażenia... 350ccm... Niewiele... Mało oryginalny jak na Zachodniopomorskie... Kiedyś "za małolata" widziłem coś ruskiego - teraz to wiem, bo wiem co to boxer :) - zrobiło to na mnie duże wrażenie. Głośne, ogromne, z koszem... Miodzio... W sam raz dla mnie... ;) Problem tkwił w tym, że właśnie w Zachodniopomorskiem trudno o taką maszynę... I to było to! Wyzwanie :) Znalazłem odpowiedni sprzęt na popularnym serwisie aukcyjnym i po pracy pożyczyłem od brata Forda Transita (Yo Bro!), po czym ruszyłem po swojego ruska :) Jechałem na zmianę z kumplem Qbą (Yo!), który jako jedyny nie zadawał zbędych pytań ("A po co?" "A na co?" "A dokąd?" "A pewien jesteś?" "A co z nim zrobisz?" "A gdzie schowasz?") ruszyliśmy w chorą podróż do Rzeszowa :), gdzie dotarliśmy o 4 rano :) Strugając specjalistę zakupiłem od sprzedawcy - Bartka - Dniepra MT12 z koszem i na chodzie :). Wracając z motocyckiem na pace zastanawiałem się po co mi ten grat... Przecież mój słomiany zapał wystarczy na miesiąc... Dwa... Ale było już za późno... Kiedy dotarliśmy do Szczecina, zdjęliśmy ruska z paki. Mogłem go w końcu własnonożnie odpalić... Nie wiem jak to opisać... :) Trzeba poczuć pod jajami ten warkot i wstrząsy, żeby zrozumieć co trzyma motocyklistę na motorze :) Wtedy zrozumiałem, że to było to, czego szukałem... Mało istotne było to, ile za niego zapłaciłem... Każdy "nowy" musi zapłacić frycowe, żeby móc zapoznać się z tematem... Czy to było 1000 czy 3000... Olać, rusek był już na pace i miałem to w nosie :) Mój rusek :) Brudny, obrdzewiały, zalany olejem, śmierdzący, stary, nikompletny... Ale mój :) Tak się zaczęło....

R.