




Wybierz imprezę:
III Zlot Cultstyle - Wilcze Laski 2012XI Płonące Party - Debrzno 2010
Włoczykij 2010 - Żelaznym Szlakiem
Berliner Motorrad Tage 2010
Berliner Motorrad Tage 2009
XI Święto Junaka - Rosówek 2009
Moto Bazar - Warszawa 2008
III Zlot Cultstyle - Wilcze Laski 2012
Jak wspominałem na zlot trafiłem całkiem przypadkiem, jako gość. Niespecjalnie przepadam za tuningowanymi furami. W tym jednak przypadku byłem mile zaskoczony.
Organizatorem był cultstyle.pl i scsclub.pl. Impreza odbywała się niedaleko Szczecinka w Wilczych Laskach ;) na poradzieckim lotnisku wojskowym. Pas startowy o długości trochę ponad dwóch kilometrów pomieścił część biwaku, auta zlotowiczów, miejsce na wyścig na 1/4 mili i jeszcze trochę zostało :).Obsada zlotu była całkiem ciekawa. Niewiele było samochodów tuningowanych gadżetami GT-ype z Tesco ;) Sama idea "cultstyle" przemawia do mnie
Cóż to takiego ten cultstyle..?
Rozglądając na zlocie i podpytując jego uczestników ustaliłem, że na "cultstyle" składają się trzy rzeczy:klasyka - youngtimery, auta raczej sprzed 1990r z czasów kiedy to samochody wyglądały jak samochody, a nie jak mydelniczki ciśnięte w Chinach na wtryskarce. Auta z tamtych lat mają wiele wysmakowanych dodatków - chromowane listwy, urocze maskownice chłodnic, liźnięte chromem dekle stalowych felg czy ramki reflektorów. Przy czym same auta nie są partolone śmieciami w postaci "wlotów powietrza", nakładek na wydechy albo innymi pierdołami. Chodzi o to, aby auto posiadało wyłącznie dodatki fabryczne, ewentualnie oryginalne akcesoria.
gleba - tu już się robi zabawnie, bo samochody niemal dosłownie leżą na glebie. Pasuje to do klasyków, bo akurat takie modyfikacje były możliwe do wykonania bez problemu nawet 30 lat temu. Czasem samochody są wyposażane w amortyzatory posiadające system poduszek pneumatycznych, które umożliwiają podnoszenie auta na kołach w dość sporym zakresie. Zaparkowane auto można położyć na glebie, a przed ruszeniem podnieść do odpowiedniej wysokości. Może wyglądać stylowo i jednocześnie nie traci nic z praktyczności.
dobry smak - to niezaprzeczalnie najważniejszy element cultstylu. Można mieć super klasyka na glebie, ale cepeliowe wstawki zniweczą cały efekt. Chcąc zachować styl należy ostrożnie dozować dodatki do auta. Żadnych końcówek tłumika, zaspawanych klamek, odkręconych listw bocznych czy fejkowych zapinek na masce. Przez dodatki mam na myśli nie tylko akcesoria pojazdu. To są czasem drobiazgi jak walizka na bagażniku dachowym, gazeta - czasopismo z epoki na tylnej półce, w mietku W123 będą to na przykład "taksówkarskie" paciorki na siedzeniu :)
3 dniowa impreza
Musicie mi wybaczyć, ale nie poznałem całego programu tej trzydniowej imprezy. Miałem okazję zobaczyć eliminacje i finały wyścigów na 1/4 mili, gdzie dwóch zawodników z naszej grupy zajęło pierwsze i drugie miejsce w swoich kategoriach. Był też pokaz stuntu motocyklowego za którym przepadam. Niestety chyba nie tylko ja - nie udało mi się dopchać :/ bo jednocześnie, albo chwilę potem był również imponujący pokaz driftu. Panowie mordowali swoje wyczynowe beemki z krótkimi przerwami na zmianę ogumienia. Gdzieś tam był też konkurs car-audio, ta tematyka to zupełnie nie mój klimat. Mimo wszystko audio w aucie traktuję wyłącznie jako dodatek. Bodaj w sobotę można było zobaczyć jakieś cycki w dużym niebieskim namiocie gdzie wieczorami łupała muza. Zdecydowałem jednak, że pokrzykiwanie i gwizdanie w tłumie dwustu (trzystu?) podpitych facetów na trzy - cztery pary cycków nie trafiają w moją estetykę. Uwłacza to godności nie tylko mojej. Choć nadal widzę w tym rozrywkę ;) Skupiłem się raczej na podziwianiu pojazdów i elokwentnej konwersacji z przyjaciółmi przepijając z nimi raz po raz najróżniejsze trunki :)Samochody i ich właściciele
Jeśli chodzi o pojazdy, które zrobiły na mnie wrażenie... Nie wiem od którego zacząć. Wszystkie, które wymienię były świetne i każdy z nich doceniam za coś innego, kolejność opisu i zdjęć jest przypadkowa :) Pierwsza niech będzie Skoda Octavia - na moje niewprawne oko - 702. Skodzinka jak na okolice lat 60-tych przystało - okrąglutka i wieloma chromiszczami. Blacharka mocno średnia ;) ale z daleka nie rzucało się to w oczy. Nadrabiała detalami - zewnętrzna blenda na przednią szybę i stylowe dodatki na dachu :)Opel Commodore A w wersji coupe z przełomu lat 60/70 dziergał w oczy przepięknie utrzymanym lakierem. Niestety nie mam wielu zdjęć. Jako cukieras był często oblegany, a jak nie był to akurat nie miałem przy sobie aparatu, albo miałem problemy z jego obsługą ;).
Na uwagę zasługują też obecne na zlocie VW T3. Jako kampery miały rozstawiony "bufet" z jednej strony, więc niezręcznie było mi je fotografować :) Trafiłem też na VW Garbusa, którego już chyba widziałem tego lata na ich zlocie w Niechorzu, ale nie mam pewności...
Była i złota Toyota Crown z 76 roku, jako nieliczny przedstawiciel Japońskiej dawnej motoryzacji, która jest jeszcze u nas niedoceniana a ma do zaoferowania wiele ciekawych modeli z lat 70 i nie tylko. Ciekawostką jest to, że Crown w 76 roku miał już hamulce tarczowe, ale jeszcze nie miał pasów bezpieczeństwa :) Zaraz obok Crowna można było znaleźć Opla Rekorda C z końca lat 60-tych. Bardzo ładnie utrzymanego w pięknym bordowym kolorze. Niedaleko Rekorda stał Opel Ascona C, który zrobił na mnie spore wrażenie wewnątrz. Nie wiem skąd obecny właściciel ją wytrzasnął, ale w środku brak jest jakichkolwiek śladów zużycia, a do tego było idealnie wysprzątane! Może przesadzam, może czegoś nie zauważyłem, ale dawno nie widziałem wnętrza pojazdu w takim stanie. Z dywaników można byłoby opierdolić schabowego z zasmażaną - tak było czysto!
O fiacie 125p w świetnym "majtkowym" kolorze nawet nie muszę wspominać :) To chyba najbardziej znany przedstawiciel cultstylu w kraju :)
Ponad indywidualnie wymienione auta było kilka ciekawych ratów i rostów. Czyli aut wyglądających jak stare "kible" :) Celowo doprowadzonych do takiego stanu. Pojawił się też - podobno jedyny w Polsce - Nissan GTR. Starszy Pan przyjechał wygrać sobie puchar na 1/4 mili. No cóż, kto bogatemu zabroni? ;)
Podsumowując
- impreza ciekawa. W życiu nie widziałem tylu felg BBS w jednym miejscu ;D. Niechybnie całości dodawali klimatu biskup, pleban i niedźwiedź śmigający na sankach i przerośniętej hulajnodze :) Od strony organizacyjnej trochę zabrakło w temacie bezpieczeństwa i oznakowania terenu. Osobiście mimo drobnych incydentów czułem się bezpiecznie. Przybyli w niedzielne południe policjanci z alkomatem dopilnowali, aby nikt za wcześnie nie odjechał z lotniska. Wilcze Laski bardzo przyjazne, mieszkańcy życzliwi i chyba przyzwyczajeni do zlotów. Impreza raczej do powtórzenia za rok.Miłego oglądania zdjęć :)
R.