
6-01-2012r
"Darek otwórz", czyli co tam słychać u Niebieskiego. :)
Krytyczna kontrola stanu Niebieskiego wraz z gromadzeniem materiału zdjęciowego już dawno chodziła mi po głowie. Bodźcem było pytanie zadane przez jednego z Was o jego dalsze losy. Problemem zawsze był czas. Wczoraj udało się w końcu spotkać z jego nowym właścicielem i opstrykać Niebieskiego z nowym wyposażeniem, usuniętymi niedomaganiami i nowymi prowizorkami ;)
Trzeba przyznać na początku, że główny nacisk został jednak położony na to, by motocykl bardziej jeździł niż wyglądał :) Nie ma w tym nic złego, nie oznacza to oczywiście że jest zaniedbany. Spróbujmy to jakoś usystematyzować, by łatwo było opowiadać ilustrując zdjęciami.
Hamulce. Nie mam niestety udokumentowanej na żadnym ze zdjęć prowizorki tylnego hamulca :) Krótka historia jak się tam znalazła: Próbując przyhamować przed autobusem hamowałem tylnym hamulcem. Cięgna hamulca wygięły się i przestały spełniać swoją funkcję. Udało mi się niezginąć i zjechać na pobocze, gdzie dokonałem prowizorycznej naprawy tylnego hamulca za pomocą metalowego paska spinającego :) Po dotarciu do garażu oczywiście poprawiłem prowizorkę... ...dopinając jeszcze jeden metalowy pasek :) Widocznie moja naprawa nie wzbudziła zaufania ;) bo paski spinające zostały zamienione na metalową sztangę. Nadal ciężko nazwać to naprawą ;) bo nie jest system jaki zaprojektowali sowieccy inżynierowie, ale hamuluje ;)
Zbiornik paliwa. Jest nowy, bo ten oryginalny z Niebieskiego jest obecnie czerwony :) Udało się dokupić okrąglutki zbiorniczek z gumkami. Pomalowany w niebieski metalik :) Niestety. Myślałem, że kolor motocykla się zmieni, bo ten Niebieski pasuje do ruska jak siodło do świni, ale co tam :P Niech to na razie stanowi jakąś całość. Poza tym - gusta - wiadomo, nie ma co gadać. Trochę żałuję, że przy obecnym czerwonym baku mam ucięte i zaspawane mocowania do gum. Ładnie wyglądają, poszerzają optycznie zbiornik, a mnie w ruskich motocyklach podoba się ich rozmiar. Tak jakby były projektowane dla ludzi, których przedstawiały rzeźby z okresu socrealizmu.
Gaźniki i silnik. Których zmianę wymusiłem trochę na Darku przez zanieczyszczony zbiornik paliwa jaki podarowałem na ostatnią drogę :) czyli przejazd z mojego garażu po zakupie. Nie pamiętam tylko jaka była kolejność, bo przewinęły się tam trzy komplety, a obecny zestaw gaźników był dołączony do nowego silnika, który został zakupiony i zainstalowany. Poprzedni silnik pomimo poprawnie przeprowadzonej wymiany panewek miał kilka niespodzianek. Nie zanotowałem co było z nim dokładnie nie tak, ale jakieś sztuki były z zaworami, pęknięta pokrywka głowicy lejąca olejem i kilka innych znaków zapytania. Silnik kupiony przez Darka - według legendy - nie był nigdy zakładany i miał zerowy przebieg. Faktem jest, że silnik wyglądał bardzo ładnie, ale jego zerowy przebieg traktuję jednak w kategoriach legendy ;)
Kolejną modyfikacją jest usunięcie tej przeklętej pseudo-profilowanej kanapy, która dla ludzi o wzroście powyżej 170cm wymuszała częste postoje dla rozprostowania kolan. Wygląda to jednak trochę druciarsko, ale spróbuję obronić Darka, że najważniejsze jest by na motocyklu jeździć. Na takim siodle siedzi się o niebo wygodniej niż na kanapie, a co dopiero na takim wynalazku jaki tam zamontowano.
Wymieniłem chyba wszystko co istotniejsze, wprawne oko dostrzeże na zdjęciach jeszcze kilka drobiazgów. Podsumowując. Zgodzicie się zapewne ze mną w kwestii oceny. 100% oryginał już z tego nigdy nie będzie, lecz nie w tym rzecz aby był. Najważniejsze aby rusek jeździł, intrygował i inspirował, zarażał miłością do dawnej motoryzacji, czasem dymił i kopcił, by napotkani dziadkowie mogli mówić: "Ja wiem! To Iż, we wojsku takim jeździłem". :)
Wynik kontroli - pozytywny.
R.


