Aluminiowy element rolgazu.Bagnet silnik
Blok silnika
Błotnik przedni
Błotnik tylny
Cewka
Dekiel aparatu zapłonowego
Dolot powietrza
Dźwignia przyspieszacza zapłonu
Dźwignia wstecznego biegu
Gondola
Gaźniki K-302
Głowice
Kierownica
Klakson
Klamki hamulca
Klamki sprzęgła
Kranik paliwa KP-15A
Lampa przednia
Mocowania zaprzęgu
Obudowa filtra powietrza - komin.
Osłony na nogi
Osłony krzyżaków
Oś przednia
Piasta koła (1) - zapas.
Piasta koła (2) - wózek.
Piasta koła (3) - przód.
Podnóżki kierowcy
Pokrywki regulacji zaworów
Pokrywka stacyjki
Prądnica G-414
Przednie zawieszenie
Przekładnia główna
Rama motocykla
Rama wózka bocznego
Reduktor wózka
Skrzynia biegów
Szczękotrzymacz
Ściągacz kosza sprzęgłowego - DIY :)
Ściągacz podpory wału/ kosza sprzęgłowego
Tłoki i cylindry
Wahacz tylnego koła
Wspornik siedziska tylnego.
Wspornik błotnika tylnego
Wspornik koła zapasowego
Wał główny
Wałek rozrządu
Zbiornik paliwa
13-01-2012r
Tytułem postu jest tajne hasło do windy w blokhausie C...
Tym razem nie jest dobrze. Jest nawet bardzo niedobrze... Dlaczego? Dwie rzeczy mnie rozłożyły na łopaty... Jak pisałem, kilka dni temu odebrałem cylindry ze szlifierni. Wszyscy widzieliście jak wyglądały przed szlifem i po pierwszym szlifie. Istniało ryzyko, że szlif na III wymiar nie wyjdzie. Majster kurwa klepka, któremu oddałem cylindry do zrobienia wiedział o tym, że nie będzie lekko i najpierw miał zrobić ten bardziej porezany cylinder i jeśli ten wyjdzie, to zabrać się za drugi. Skrócę opowieść do finału - momentu, kiedy odebrałem cylindry i zawiozłem do siebie do warsztatu, gdzie namaziałem je obficie olejem i zostawiłem do weekendu, aby zrobić fotki. Kiedy przyszedł ów weekend, gdy miałem z pasją paparazzi zrobić masę materiału dowodowego, udałem się do garażu i oczom moim ukazała się obmyta olejem prawda. Cylindry po szlifie, bo taki został jednak dokonany, nie były zabezpieczone żadną maziugą, nawet nie były pryśnięte od środka jakimś WD-40 czy czymkolwiek co, choć symbolicznie zabezpieczyłoby je antykorozyjnie. Od momentu kiedy szlif był skończony do momentu odebrania garnków z warsztatu minęło kilka dni. Jako że po szlifie została goła stal, to na powierzchni pojawiły się plamki korozji. Dopiero u siebie w garażu namaziałem cylindry olejem... Gładzie były upierdolone chłodziwem (jak sądzę) - tym takim białym mleczkiem chłodzącym obrabiany metal (dla niewtajemniczonych), wyschniętym chłodziwem właściwie, czy też raczej nalotem. Maziając gładzie olejem zmyłem nalot chłodziwa. Przyznam się, że w ten dzień to wpadłem i wypadłem z garażu, bo pierwsze tygodnie 2012 przyniosły dużo wytężonej pracy na odcinku zawodowym ;). Obejrzałem je w weekend, kiedy olej spenetrował gładzie i okazało się, że szlif się nie powiódł. W gładziach nadal są wżery, wyczuwalne palcem. Nie plamy - WŻERY! takie, że szpachlować je można. Nie ma siły, żeby je przeoczyć. Panowie z warsztatu nie mogli jej (zwłaszcza tej jednej dziury) przeoczyć. Mimo to stwierdzili, że szlif powiódł się i zainkasowali prawie pełną kwotę (prawie, bo nie miałem akurat drobnych na końcówkę, miałem donieść wraz z głowicami do planowania) za usługę.
Jestem wkurwiony jak 150. Bardzo chętnie opublikuję nazwę, wraz z adresem tego warsztatu, ale dobre wychowanie podpowiada, by najpierw pozwolić odnieść się do niniejszych zarzutów panom warsztaciarzom. Zwłaszcza, że szlifiernia została polecona jako ostatnimi czasy najlepsza w Szczecinie...
Bardzo chciałem, żeby i tu, w regionie pojawił się ktoś, kto zna swój fach tak dobrze, że legendy o jego robocie będą krążyły po forach internetowych i zlotach przez długie lata. Niestety, póki co kandydatów brak. Chyba trzeba się będzie przymierzyć do tej niszy ;)
W każdym razie, jeśli warsztat określany mianem najlepszego w mieście odpieprza takie druty, to jak mogę w ogóle zaczynać z nimi rozmowę o wymianie gniazd zaworowych, planowaniu głowic, regenerowaniu wału...? Może zbytnio sugerowałem się opinią? Może sprawdzić inną szlifiernię? Zostały jeszcze co najmniej trzy... :/ Jeśli w każdej wydam kasiorę na szlif i każda spieprzy sprawę, to wydam kwotę, która wystarczy na regenerowany komplet cylindrów wraz z Almotowskimi tłokami, pierścieniami, sworzniami, uszczelkami i podkładkami...
Tak naprawdę, to w dołek psychiczny zaprawiany rezygnacją wpędziły mnie zawory, które ostatnio kupiłem w popularnym serwisie aukcyjnym. Przesyłka przyszła dwa dni temu... Znowu dałem się nabrać na "oryginalny sowiecki wyrób". Nie wiem czy jest sens, abym opowiadał o tym, jak bardzo rozwaliły mnie na łopaty owe sowieckie wyroby. Musicie to koniecznie zobaczyć. Jutro będę je pakował do odesłania, to cyknę kilka fotek.
Po tym wszystkim dopadła mnie rezygnacja, po raz pierwszy od pięciu lat zadałem sobie pytanie: "Czy uda mi się kiedykolwiek skończyć remont?" Budżet chudy jak komara łokieć... W czerwcu zacznę szósty rok remontu... Polerowane aluminium powoli zachodzi mgłą... Nad silnikiem zawisło widmo prowizorki, wręcz druciarstwa...
Przecież nie mogę się teraz poddać do cholery! Poszukam rady i pomocy u mądrzejszych w temacie. Może pomogą? A jak nie, to - niech tam, złożę z tego co mam i na ile budżet pozwoli, to w końcu rusek! Będzie iskra i kompresja to zagada :) To do cholery z założenia miała być przygoda, a nie renowacja według sztuki. Najwyżej nie będzie działał tak jak należy, najwyżej zrobię - góra 500km przebiegu. ALE ZROBIĘ! :D
R.
![]() |
![]() |
![]() |
Płonące Party XI Debrzno 2010. Kilka zdjęć z ostatniego płonącego party. Pogoda niestety dopisywała głównie zabawom w błocku. Jak można zauważyć na zdjęciach byli tacy, którzy wydaje się tylko czekali na taką pogodę. |
Włóczykij 2010. Rajd krajoznawczy drogami (a czasem nie) północnej wielkopolski. Rajd poświęcony szczególnemu zabytkowi, jakim jest Wyrzyska Kolejka Wąskotorowa. Bardzo dobra impreza, zdecydowanie godna polecenia... |
Berliner Motorrad Tage 2010. W tym roku także wizytowałem tę imprezę. Wiele nie różniła się od poprzedniej. Tym razem udało mi się obfotografować Urala nowej generacji :) I dodatkowo kadilaka na dwóch kółkach firmy Victory. |



